1-5

Jak zaczęła się Twoja przygoda z klubem BIO-SFERA?

Przypadek. Poszukiwałam zajęć z jogi blisko mojego miejsca zamieszkania. Weszłam na rekonesans i tak zostałam 🙂 Trafiłam na Kubę, który w ciągu 5 minut przekonał mnie do zajęć w Waszym klubie. Na pierwsze zajęcia zapisałam się do Diany.

Diana – Twoja energia, Twój ciepły głos, Twoje zaangażowanie zachwyciło mnie i postanowiłam zostać. Twoje cenne uwagi utkwiły mi w głowie i stosuje je w życiu codziennym.

Byłam taka zachłanna na udział w zajęciach, że postanowiłam przetestować wszystkie ( no prawie wszystkie): rozciągające, prozdrowotne, wzmacniające i cardio.

Następne zajęcia u Adama ( dostałam ostry wycisk). Wydawało mi się, że jestem w dobrej kondycji fizycznej, ale po zajęciach u Adasia uświadomiłam sobie, że muszę jeszcze dużo nad sobą pracować. Adaś sprowadził mnie na ziemię.

Natalia – dbasz o perfekcyjne wykonywanie ćwiczeń.

Zofka – Twój zapał i energia udziela się wszystkim.

Ola – trening na rowerach. Oj! Chociaż regularnie jeżdżę na rowerze to na pierwszym treningu uda „paliły”.

Kasia (fizjoterapeta) – pomysł na zajęcia fizjoterapeutyczne w 100% trafiony. Kasia na zajęciach koryguje nasze wady postawy i „męczy” nas ćwiczeniami 🙂

A masaż u Niej znakomity – polecam każdemu!

Urocza, sympatyczna Madzia w recepcji motywuje i zachęca do udziału w zajęciach. Madziu! Tobie szczególne podziękowania, że o mnie pamiętasz i wpisujesz mnie w grafik.

Agnieszka – bardzo sympatyczna i  miła.

Justyna – przepraszam, że nie byłam jeszcze u Ciebie na zajęciach ale obiecuję, że przyjdę i dam Ci się zmęczyć 🙂

Treningi z Wami nie są nudne, a czas na nich biegnie bardzo szybko. Z Waszych treningów wychodzę zmęczona, ale zadowolona i szczęśliwa.

Pamiętasz od kiedy jesteś z Nami?

Pamiętam dokładnie. Zaczęłam od października 2015. Już ponad rok jestem z Wami i absolutnie tego nie żałuję. W  klubie panuje super atmosfera. Jest zupełnie inaczej niż w dużych klubach fitness. Tam każdy jest anonimowy.  W BIO-SFERZE jest jak w rodzinie. To bardzo duża zaleta. Z każdym instruktorem można porozmawiać, zapytać i uzyskać poradę. Z przyjemnością przychodzę na zajęcia…, a najbardziej uwielbiam stan kiedy jestem„skatowana” fizycznie i jednocześnie odprężona psychicznie. Nie ma nic lepszego na dobre samopoczucie.

Jakie były początki?

Zanim do Was trafiłam byłam i nadal jestem osobą aktywną (taniec, rower, tenis, bieganie, chodzenie po górach, narty, piłka nożna), ale po pierwszych zajęciach przejrzałam na oczy i stwierdziłam, że mam bardzo dużo jeszcze do nadrobienia.

Jak teraz Ci się ćwiczy – weźmy pod uwagę, że chodzisz na różne rodzaje zajęć (wzmacniające, prozdrowotne, modelujące)? 

Znacznie poprawiłam swoją kondycję. Jak wspomniałam wcześniej wspólnie z mężem chodzimy dużo po górach. Lubię biegać. Mam swoją ulubioną trasę w górach, po której biegam od kilku lat. Trasę gdzie w jedną stronę jest ostro w dół, a z powrotem niestety ostro pod górę (nigdy nie udało mi się podbiec do góry bez odpoczynku). W tym roku po raz pierwszy udało mi się to zrobić. Warto było męczyć się na zajęciach i wylewać siódme poty, żeby poczuć satysfakcję, że nareszcie się udało. Zajęcia wzmacniające, cardio – poprawiły znacznie moją kondycją, udział w zajęciach prozdrowotnych (joga, zdrowy kręgosłup, pilates,rozciąganie) – spowodowały, że moje ciało jest lepiej rozciągnięte. Chociaż nie na tyle na ile  życzyłaby sobie tego terrorystka Diana 🙂

Wiemy, że uwielbiasz góry – opowiedz coś więcej 🙂 

Pasją zaraził mnie mój mąż. Jesienią wędrówki, zimą narty. Uwielbiamy wspólnie chodzić po górach, a wrzesień to nasz ulubiony miesiąc na górskie wędrówki. Kroczenie tatrzańskimi szlakami to prawdziwa uczta dla zmysłów. Jesień w górach jest cudowna. Tatry zachwycają swym pięknem, a dookoła rozciągają się cudne widoki. Czujesz wtedy wolność, dookoła ciszę, spokój i zapominasz o wszystkim. Byłam w wielu miejscach w Tatrach zarówno w polskiej jak i słowackiej części i za każdym razem chętnie tam wracam.

Od czego zaczęła się Twoja historia z bieganiem?

Tak naprawdę to nie wiem od czego. Biegałam bardzo nieregularnie zazwyczaj na miesiąc przed wyjazdem w góry, żeby poprawić kondycję i mieć siłę do wędrówek górskich. Wyjście na „spacer” po górach to często po kilka, kilkanaście godzin i sporo kilometrów do przejścia. W czasach szkolnych trenowałam biegi sprinterskie (bardzo nie lubiłam biegać długich dystansów – 3000 m wtedy to było dla mnie prawie maraton ) Później długo, długo była przerwa. Tak naprawdę zaczęłam biegać ( bardzo nieregularnie) od dwóch lat. W tym roku- IV.2016 pierwszy mój start w biegu masowym w Justynowie na 10 km ( z ekipą z BIO-SFERY). Dziękuję Wam za świetną atmosferę w czasie biegu i po biegu. To Wy mnie namówiliście na start w tym biegu. Zajęłam trzecie miejsce w swojej kategorii wiekowej (chyba nikt się tego nie spodziewał, a ja tym bardziej). To zmotywowało mnie do częstszych treningów i do dalszych startów w biegach masowych. Później start w biegu Rosmann Łódź, bieg Fabrykanta Łódź, bieg w Tomaszowi Maz.

Bieganie dodaje wiary w siebie, uczy cierpliwości. Jest także okazją do przemyśleń, nabrania dystansu i wewnętrznego spokoju.

Na swoim koncie masz puchary, medale i wyróżnienia. Co czułaś, gdy je odbierałaś?

Na pewno jest radość jak się staje na podium i odbiera puchar,… ale nie to jest dla mnie najważniejsze. Najistotniejsze jest pokonanie własnych słabości, satysfakcja z pokonanego dystansu i doskonałe samopoczucie. Oczywiście, że zaczyna cię to wciągać i po zakończonym biegu myślisz o następnym starcie i o tym, żeby poprawić wynik.

Jakie są Twoje plany na kolejne biegi?

Udział w biegach City Trial – seria 6 biegów przełajowych od października do marca – dystans 5 km

Bieg Niepodległości Łódź – 11 listopada 2016 – dystans 10 km

Bieg Trzech Króli 6 stycznia 2017 – dystans 5 km

IV 2017 „ Dycha Justynów” – liczę, że ekipa Bio- Sfery też pobiegnie.

Co Cię motywuje, aby biec dalej?…,aby zapisywać się na kolejne biegi?

Motywacją jest możliwość sprawdzenia się i poprawienie wyniku. Przed każdym biegiem zakładam sobie w jakim czasie chciałabym przebiec i staram się temu podołać. Na razie mi się to udaje.

Dokończ proszę zdanie:

Klub BIO-SFERA to dla mnie… miejsce gdzie mogę się zrelaksować, a przy okazji zadbać o swoją kondycję i sprawność fizyczną.

Bieganie to dla mnie… recepta na zdrowy styl życia i doskonałe samopoczucie.


1-11Skoro czytasz, napisz coś – może to doceni ktoś 🙂

Setki przeczytanych książek i jeszcze więcej w kolejce do przeczytania. Jak nie zginąć w tym gąszczu literatury?

Zdecydowanie polecam serwis http://lubimyczytac.pl/

Znaleźć tam można chyba wszystkie książki, różnych wydawnictw i z różnych lat ich wydania.  Po założeniu konta mamy możliwość dodawania książek do półek (te, które przeczytaliśmy, czytamy aktualnie lub przeczytać chcemy, które posiadamy lub chcemy otrzymać w prezencie). Dodatkowo możemy pokusić się o recenzję danej książki lub chociażby wyrazić swoja opinię o danej pozycji za pomocą tzw. gwiazdek. Jeśli nasi znajomi też mają tam konto, możemy ich odnaleźć i zaprosić, aby mogli śledzić naszą czytelniczą przygodę. Serwis ten przesyła również informacje na e-maila o promocjach z różnych księgarni oraz o wydawniczych nowościach.

Na stronie internetowej pojawiają się także konkursy, w których nagroda jest dana książka. Należy wysłać tekst na zadany temat – odnosi się od do książki, którą aktualnie można wygrać. I tak, na przykład niedawno ogłoszony został konkurs:

„Podmiana bohaterek – wyraj książkę „Sześć kobiet w śniegu (nie licząc suki)”.

Motyw odcięcia bohaterów od świata zewnętrznego jest ciekawym zabiegiem, dodającym grozy. Wyobraźcie sobie, że macie możliwość zaingerowania w najnowszą powieść Anny Fryczkowskiej – podmieńcie bohaterki książki na sześć innych żeńskich postaci literackich. Kogo umieścilibyście w podwarszawskiej willi? Bohaterki romansów i kryminałów, czy może sięgniecie po postaci z książek fantasy? Do dzieła!

Zgłosiłam tekst, który brzmiał następująco:

„Myślę, że ciekawym zestawem bohaterek będą „kobiety Szekspira”, tj. postacie z jego dzieł. Weźmy na przykład:
* Julię („Romeo i Julia”) wrażliwa i uczuciowa, ale jednocześnie zdecydowana i wytrwała;
* Lady Makbet („Makbet”) pewna siebie, nie boi się popełnić zbrodni w imię wyższych celów;
* Desdemonę („Otello”) niewinna, ufna, otwarta;
* Ofelię („Hamlet”) krucha, czuła, bezradna;
* Hermię („Sen nocy letniej”)energiczna, żywa;
* Katarzynę („Poskromienie złośnicy”) buntowniczka, indywidualistka;
Gdy spotkają się tak różne charaktery i kobiety o tak odmiennych postawach, złożone, a wręcz skomplikowane… Oj będzie się działo :-)”

Konkurs trwał  tydzień. Zgłoszeń było prawie 40.

4 listopada konkurs został zakończony iokazało się, że wygrałam 🙂

Teraz z niecierpliwością czekam na otrzymanie nagrody, która zostanie przesłana przez wydawnictwo Burda.

Jak ja nie lubię czekać na nową książkę 🙂


1 (5)

Zawsze (nie czasem) biegamy sobie razem 🙂

Bieganie?

Nie, dziękuję.

Ja się codziennie nachodzę w pracy, wystoję w kuchni, wspinam po schodach wchodząc do domu… Niby każda wymówka jest dobra, ale czy na pewno?

W moim przypadku zaczęło się dość niewinnie. W klubie BIO-SFERA padła propozycja wspólnego startu 30.04.2016r w zawodach 8. Dycha Justynów – Janówka na 10 km. Zapisaliśmy się, pobiegliśmy i… bakcyl złapany. Nie dla zajęcia wysokiej lokaty, nie na pokaz…,a  raczej dla sprawdzenia się i fajnego spędzenia razem czasu. Było super: śmiechy, rozmowy, wspólne zdjęcia, wsparcie.

Bardzo cieszę się, że udało mi się namówić na pierwszy bieg Mojego Męża Rafała. Teraz już zawsze biegamy razem, motywujemy się wzajemnie i trzymając się za ręce wbiegamy na metę 🙂

Na kolejne biegi nikt nie musiał Nas namawiać – same „wbiegały” Nam pod nogi:

*28.05.2016r – 14. Bieg Ulicą Piotrkowską Rossmann Run,dystans 10 km

*18.06.2016r – III Marsz i Bieg Lasem Kraszewkim,dystans 7 km

*28.08.2016r – VI Bieg Fabrykanta, dystans 10 km

* 4.09.2016r – 35. Ogólnopolski Tomaszowski Bieg im. Bronisława Malinowskiego, dystans 10 km

Oczywiście nikt nie każde biegać w parze/zespole. Zawsze można włożyć słuchawki w uszy, zapuścić ulubione utwory/stację radiową i pokonać dany dystans samemu – też tak robię, gdy trenuję sama. Zaczynajmy od małego kilometrażu lub od czasu, jaki chcemy poświęcić na bieg – może to być, np. 10-15 min. Później już wejdzie w nawyk i dzień bez treningu będzie dniem straconym . Pamiętajmy jednak o tym, żeby się nie przetrenować, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Przygotowanie do biegu i regeneracja po nim są niezbędnymi elementami.

Polecamy też zajęcia GRUPA BIEGOWA z Adamem (soboty godzina 9:00 – 9:55), podczas których można świetnie przygotować się do różnych dystansów.

Z Rafałem mamy za sobą już 4 biegi, za każdy z nich otrzymaliśmy medal, a przed biegiem odebraliśmy tzw. pakiety startowe, które zawierały różne rzeczy. Zaczynając oczywiście od torby z logotypami sponsorów, poprzez numer startowy, ulotki, energetyki, w niektórych przypadkach były nawet koszulki czy kosmetyki. Po obecnym sezonie trzeba było zainwestować w wieszak na medale – nie będą przecież wisieć na wieszaku od ubrań 🙂

Tak się wkręciliśmy, że dokonaliśmy już rejestracji na kolejne biegi – tym razem będą to dystanse 5 km. Od niedzieli 30 października rozpoczynamy CityTrail, czyli serię 6 biegów w sezonie jesień/zima 2016/2017, w Parku 3-go Maja.

Dodatkowo 9 października bierzemy udział w III Biegu Instytutu Lotnictwa w Warszawie, zaś 16 października biegniemy w Gdańsku.

Trzymajcie proszę kciuki!

A może chcecie się przyłączyć? 

DSC_0631


1 (11)

W dużej mierze o rowerze  🙂 (publicznym) 

Piękna pogoda, chciałoby się gdzieś wyrwać na miasto… Wszędzie daleko, więc trzeba się jakoś przemieścić. Z MPK, jak zapewne same wiecie, bywa różnie, samochodu brak, więc pozostaje dostępna od niedawna opcja Łódzkiego Roweru Publicznego…., ale żeby nim pojechać gdziekolwiek, trzeba go wypożyczyć, a żeby go wypożyczyć?  Już pokrótce tłumaczę. Musimy założyć konto na stronie https://lodzkirowerpubliczny.pl/ dokonać opłaty i już możemy pędzić do pierwszej najbliższej stacji z rowerami . Niestety, rowery nie stoją na każdym skrzyżowaniu, jakbyśmy chciały, a jeśli już znajdziemy upragnioną stację, okazać się może, że nie ma tam już żadnych wolnych rowerów. Na szczęście z pomocą może przyjść Nam powyższa strona internetowa z mapką stacji lub aplikacja na telefon.

Duży minus, to brak stacji w pewnych częściach Łodzi. Słyszałam jednak, że w przyszłym roku ma powstać ponad 100 nowych rowerowych „wypożyczalni”. Szkoda również, że niektórzy użytkownicy nie potrafią zadbać o nieswoje mienie :-/ Jeśli natrafiliście na niesprawny rower warto go oznaczyć. Robi się to poprez odwrócenie siodełko tyłem do przodu.

Osobiście uwielbiam ten środek lokomocji, bo nie muszę martwić się o pozostawiony rower. Za niewielką opłatą (1 zł za godzinę jazdy), dojechać mogę z jednego końca miasta na drugi – ścieżek rowerowych jest pod dostatkiem. Rowery są bardzo wygodne, mają światełka dające poczucie bezpieczeństwa oraz koszyczek na kierownicy.

To kiedy wsiadamy na Łódzki Rower Publiczny i jedziemy? 😉

P.S. Spieszmy się, bo z rowerów możemy korzystać do listopada. Następne wypożyczenia możliwe będą od marca przyszłego roku. Powyższy czas przeznaczony jest na serwis rowerów.